STRONA GŁÓWNA


 STOWARZYSZENIE


Kim jesteśmy
Statut stowarzyszenia
Władze stowarzyszenia
Deklaracja członkowska

 O NAS


Członkowie
Nasze sukcesy
Maratończycy
Maratończycy - wyniki
Wspomnienia z biegów
Falstart w mediach
Puchar Falstartu

 BIEGAJ Z NAMI


Wspólne treningi
Wspólne wyjazdy
Nasze trasy biegowe
Kalendarz biegów

 KONTAKT


    falstart.chrzanow@wp.pl

 

    KRS        0000364846

    NIP         628-224-17-74

    REGON   121381149


 GALERIA


Galeria





Małe jest piękne

19-08-2011

W Rybniku zjawiłem się w pewnym sensie z przypadku. Nie planowałem tego startu dużo wcześniej. Ot, jedyny bieg w promieniu 100km godny uwagi w tym dniu. A głód startowy doskwierał... Trzeba było zaspokoić tą małą bestię, która we mnie siedzi. Nie pozostawało nic innego, jak wziąć udział w 9. Półmaratonie Energetyków.



           Bieg zapowiadał się kameralnie i taki właśnie był. Wydaje mi się, że to jego największy atut. Wpisowe 10 zł – akurat w sam raz na studencką kieszeń. Imienny numerek startowy dał poczucie indywidualności. Dodatkowo nazwa klubu... Falstrart (!) Chrzanów. Ale co tam. Organizator był na tyle uprzejmy, a atmosfera tak miła, że taką wpadkę można wybaczyć. Zawody miały charakter międzynarodowy. Startowało dużo Czechów z racji tego, że zawody zaliczały się do polsko-czeskiego grand prix biegowego Rybost Cup. Pogoda w tym dniu nie różniła się wiele od tej podczas biegu w Jaworznie – ponad 30 stopni w cieniu. Z tą różnicą, że start przewidziany był na 13! Na szczęście Słońce nie doskwierało tak bardzo, jakby mogło. Okazało się, że spora część trasy położonej w okolicy Zalewu Rybnickiego była zacieniona przez drzewa. Transport autobusem na miejsce startu gwarantował dobrze wymierzony dystans.

 

            3... 2... 1... start! Najlepsi pognali do przodu. Stwierdziłem, że zacznę spokojniej. Dobiegając do pierwszego punktu z napojami, z trwogą zobaczyłem, że dziewczyna nalewa do kubeczka... colę! Trochę się przeraziłem, bo z doświadczenia wiem, że gazowane napoje podczas biegu, to nie najlepszy pomysł. Na szczęście oprócz coli była też woda niegazowana. W tych warunkach pogodowych smakowała wyjątkowo. W takich momentach człowiek rozumie prawdziwe znaczenie epitetu 'źródło życia'.

 

            Biegnąc, wyczułem, że coś jest nie tak. Po co oni wszyscy się tak spieszą? Postanowiłem również przyspieszyć, mijając po drodze kilka osób. Instynkt mnie nie zawiódł – po zawodach wszystko się wyjaśniło. Zrozumiałem, że wszyscy biegli... na bigos. A co to był za bigos! A wynik? Sam się zdziwiłem. Nowa życiówka 1:29:34 i 5 miejsce w klasyfikacji generalnej. I co najważniejsze – pewny bigos. Kto wie czy starczyło go dla wszystkich 92 uczestników...

 

            Co ciekawe na mecie zamiast medalu można było wylosować nagrodę. Dostałem świeczkę. Ciekawy upominek od energetyków. Już nie straszne mi przerwy w dostawie prądu! Prawdziwi twardziele, mogli zostać na festynie organizowanym przy elektrowni i pobawić się na koncercie Urszuli oraz zaliczyć szereg innych atrakcji. Bardzo sympatyczny półmaraton, na który warto wrócić.

 

Radek Biel

 



Powrót



BIEGAJ Z NAMI


Wspólne treningi

 

<tymczasowo zawieszone>


 DOŁĄCZ DO NAS


FACEBOOK

 STRONY O BIEGANIU


maratonypolskie.pl
bieganie.pl
jak-biegac.pl
wbiegu24.pl
www.nasze-bieganie.pl
biegajznami.pl
maratony24.pl
treningbiegacza.pl
runners-world.pl

 PRZYJACIELE


ZADYSZKA OŚWIĘCIM


KTK CHRZANOW





LIOOSYS CMS - web content management